Czy wszystkie roześmiane dzieci stawiają bałwana? Niestety, nie. Znamy już historię pewnej dziewczynki z zapałkami. Baśniową.
Ale w rzeczywistości, w czasach nam współczesnych nie brakuje dzieci biednych i opuszczonych….
Tymi słowami klasa siódma rozpoczęła wigilijne przedstawienie. Zwracając uwagę na fakt, że nie należy oceniać książki po okładce i że nie są najważniejsze prezenty materialne, drogie. Najwspanialszy prezent to ten dany prosto od serca. Krótka historia, ale jakże wzruszająca. Na niektórych twarzach pojawiły się łzy wzruszenia. Do tego śpiew kolęd i gra na flecie sprawiły, że to był naprawdę magiczny czas.
Bo jest taki dzień, jedyny raz do roku …. A dziewczynka powiedziała tak: ,,…..otwórz swoje serce, uszy, oczy na drugiego człowieka. Odtrąć obojętność i zło, które zagościły w naszych sercach. To wstyd, że nie zainteresowaliśmy się drugim człowiekiem, który jest samotny, opuszczony…. widzimy w ludziach tylko oszustów i łobuzów, którzy nie chcą niczego prócz pieniędzy…”.
